Wojna 1918-1920

Wojna polsko-bolszewicka 1919-20 (1) – 10 anegdot

11 sierpnia 2009

Z WSI GALICYJSKIEJ

W roku 1914 weszli do Psiej Wólki Rosjanie-oswobodziciele. Poczęły się kradzieże, niech ręka Boska zabroni!
W roku 1915 przyszli Prusacy-oswobodziciele. Poczęły się rekwizycje, koszule nawet ściągali. Konie i psy zjedzono.
W roku 1916 znowu wtargnęli oswobodziciele pod generałem Brusiłłowem. Poczęły się plądrowania, gwałcenia, zabójstwa.
W roku 1917 wkroczyli Austrjacy-oswobodziciele, no i k. u. k. Feldgericht. Pół wsi poszło na stryczek.
W roku 1918 Siczownicy-oswobodziciele zaprowadzili Ukrainę i asenterunek pod Lwów. Kto przeszkadzał im dostawał kulą w łeb. Ostatni kożuch zniknął.
W roku 1919 oswobodzili wieś morowcy z „Bema”. Znaleźli ostatni „gulden” zakopany w ziemi i zjedli ostatnią kurę.
W roku 1920 wjechali oswobodziciele Budiennego. Spalili w kuchni polowej ostatnią chałupę i zarąbali przedostatniego chłopa. Ostatni powiesił się na wieść, że idą Petlurowcy, by oswobodzić wieś tę.

„Szczutek” z 25 października 1920


HUMOR NA FRONCIE BOLSZEWICKIM

Do mieściny południowo rosyjskiej o brzasku dnia wpadają jakieś sołdaty wśród piekielnej strzelaniny. Matka do syna:
- Cóż, Waniuszka idź popatrz co za jedne sołdaty.
- Jak ich poznać mamasza?
- Ot ty malczugan, jak rabują bogatych jewrejów, to bolszewiki, jak mordują biednych jewrejów tak widno Petlurowcy, a jeśli robią pogrom całego nasielenia izraelskiego bez różnicy – eto konieczno naszyje gołubczyki – russkije dobrowolcy!

„Szczutek” z 9 listopada 1919 


W pewnej wzorowej kompanii zdarzył się wypadek, że jeden z żołnierzy „zwędził” babie wieprzka… Baba poszła do komendanta, sprawcę odszukano i skazano doraźnie na 25 batów wobec całej kompanii.
- Ależ proszę panów – broni się skazany – to plama dla munduru, który noszę.
- Nie splamisz, bratku – brzmiała odpowiedź – bo portki ściągniemy.

„Szczutek” z 17 sierpnia 1919      Czytaj dalej…

Egzotyczny łup

11 sierpnia 2009

Egzotyczny łup.

W niedzielę dnia 12 bm. odbyła się w Poznaniu uroczystość, jaką się często nie napotyka. Dowódca 15 dywizji p. generał Jung przysłał miastu Poznaniowi dar drogocenny, mianowicie 2 wielbłądy zdobyte przez 61 pułk piechoty na bolszewikach. Dar ten oddała miastu deputacja pod przewodnictwem majora Jeske’go.

Pan prezydent miasta wyraził deputacji serdeczne podziękowanie i gorące zapewnienie, że społeczeństwo z dumą śledzi bohaterstwo wojsk naszych. Wielbłądy, 2 wspaniałe okazy używane przez bolszewików jako pociągowe, oddano do ogrodu zoologicznego.

„Dziennik Poznański” z 16 września 1920

Jeńcy do robót rolnych

11 sierpnia 2009

Jeńcy do robót rolnych.

Biuro prasowe Naczelnego Dowództwa W. P. nadsyła nam następujący komunikat: Uwzględniając ciężkie położenie gospodarcze kraju, wyjątkowo dozwala się odkomenderowania jeńców z punktu wysyłkowego do robót rolnych, do okolicznych gospodarstw rolnych. Jeńców odkomenderowuje się tylko na krótki przeciąg czasu i z zapewnieniem środków bezpieczeństwa. Ponadto właściciel płaci za pracę jeńca 10 mk. dziennie. Jeniec otrzymuje 1.50 mk. na rękę dziennie, resztę należy przesłać do kasy intendantury odnośnego D. O. E.

„Dziennik Poznański” z 15 października 1920

O piosenkach żołnierskich

11 sierpnia 2009

Rozkazuję wszystkim podwładnym mi wojskom, aby w marszu, przedewszystkiem przez miasto, nie śpiewali piosenek treści swobodnej lub dwuznacznej.

Odpowiedzialność za piosenki, śpiewane przez oddziały wojskowe, przechodzące przez miasto, wkłada się na starszego prowadzącego oddział. Mundur żołnierski, mundur obrony Ojczyzny, nie można wystawiać na pośmiewisko przez śpiewanie publiczne piosnek o treści swobodnej. Żołnierz nie powinien być gorszycielem przysłuchujących się piosnkom swobodnym dzieci.

Wydział prasowy Dowództwa Głównego.

„Dziennik Poznański” z 31 maja 1919 (Poznań)

Prośba

11 sierpnia 2009

Prośba.

Naszym podoficerom utrudnia pracę mimo szlachetnego patryjotyzmu i dobrej chęci brak poprawnego władania językiem polskim. W wojsku zależy wiele od nabycia i umiejętności stosowania prostych i wyraźnych form, których niestety od naszego żołnierza wymagać nie możemy. By temu złu zaradzić, by zbudować to, czego nam wróg nie pozwolił i nie dał, powodowany troską o dobro żołnierza włączyłem w dział instrukcji prócz historji polskiej i śpiewu dla wszystkich, dwie godziny tygodniowo obowiązkowego pisania poprawnego dla podoficerów bataljonu. Z braku sił odpowiednich do udzielania gramatyki i ortografii, zwracam się do szlachetnych serc, by zaofiarowały swoje siły naszemu żołnierzowi. Zgłoszenia przyjmie bataljon z wdzięcznością.

R. Grzeszkowiak, podpor. i komendant I bataljonu garnizonow.

„Kurjer Poznański” z 4 marca 1919

Wojna 1918-19 (1) – 10 anegdot

29 sierpnia 2008

Gdy zmienią walutę…

Tatusiu, jaka jest różnica między burżuazyą a bolszewizmem?
- Uważasz, burżuazya chce, żeby twój tatuś miał nadal kalosze, a bolszewicy chcą, żeby moknął, a w kaloszach chodził Marcin…
- A rząd warszawski?
- Rząd warszawski stara się, żebyśmy obaj chodzili w Galicyi boso.

„Szczutek” 16 marca 1919


Na froncie ukraińskim

Lwiw je nasz! Lachy psubraty chcą go nam zabrać, a w listopadzie to chcieli nawet wyrznąć naszych ukraińskich żydów we Lwowie! Krywda! Za to jak my zdobędziemy Tarnów, to najpersze wyrzniemy im tam wszystkich polskich żydów. Taj już.

„Szczutek” 20 kwietnia 1919



Herb Ukrainy

- Dlaczego Ukraińcy galicyjscy obrali widły za swój herb państwowy?
- Dla zaznaczenia równości stanów. U nich każdy obywatel od ministra do robotnika widłami gnój wyrzucał.
- A dlaczego herb ten umieszczono w żółtem polu?
- Eee! Za wiele pan już pyta…

„Szczutek” 20 września 1919     Czytaj dalej…

« Poprzednia strona