Strona główna » Z życia codziennego » W sprawie tanich mieszkań

W sprawie tanich mieszkań

W sprawie tanich mieszkań.

Są sprawy omawiane bezustannie, a jednak wciąż dokuczliwe. Do takich należy u nas sprawa tanich a wygodnych mieszkań. Kto wie, czy nie jest ona najważniejszą ze wszystkich, jakie bliżej dotykają Warszawę.

Niewielu jest szczęśliwców, którzyby nie odczuwali ciężaru panującej u nas drożyzny mieszkaniowej. Biedak gnieździ się w suterenie, a jak się gnieździ, wykazał to spis ludności ostatnio dokonany. W dzielnicach uboższych spotykano mieszkania, złożone z jednego pokoju a zajmowane przez 20, 30 a czasem i więcej osób. Jak takie „mieszkanie” wygląda, łatwo wyobrazić sobie można. Zresztą każdy, ktoby chciał ujrzeć je naocznie, z łatwością może zadosyć uczynić swej chęci. W pierwszym lepszym domu na Powiślu, w dzielnicy wolskiej i w innych znajdzie wzór takiego lokalu – wzór, niestety, mający liczne naśladownictwa.

Ale nietylko dla biedaków ciężkim jest brak i drożyzna mieszkań. Weźmy człowieka, mającego 50 – 60 rs. pensyi miesięcznej, lub zarabiającego w jakikolwiek sposób sumę podobną. Ludzi takich w mieście naszem jest bardzo wielu. Każdy z nich ma jakieś obowiązki: ten ma żonę i dzieci, tamten utrzymuje matkę staruszkę i siostrę, a czasem sióstr kilka. Gnieżdżą się ci ludzie, jak mogą, zazwyczaj w dwóch pokoikach, na które poświęcają trzecią część, niekiedy i więcej zarobku. Boć każdy wie, że za 15 rs. miesięcznie trudno w Warszawie znaleźć lokal złożony z dwóch pokojów. A przecież człowiek ten ma inne jeszcze wydatki, musi ubrać się „odpowiednio,” bo nieraz jest to warunkiem jego zajęcia; ma zresztą wszelkie prawo do rozrywki godziwej po pracy. Czy zarobek starczy mu na to wszystko?.. 

Brak mieszkań dla ludności ubogiej, a zwłaszcza dla robotników, prędzej czy później usunięty zostanie, do pewnego bodaj stopnia, dzięki zabiegom bogatych przemysłowców, ludzi dobroczynnych i t. d.

Ale ta druga kategorya, niemniej liczna i niemniej dotkliwie odczuwająca ciężar drożyzny mieszkań, nie może oglądać się ani na ofiary przemysłowców lub bankierów, ani wogóle na usługi do broczynności, która zresztą ma wiele innych dolegliwości ludzkich na celu i powinna śpieszyć im z pomocą. Czyż więc dla tych, którzy nie należą do biedaków, a nie mogą się zaliczać do średniozamożnych, niema ratunku? Chyba musi być jakiś, ale trzeba go szukać. Ale tymczasem, przyznajmy, poszukiwania w tym kierunku nie odznaczają się u nas ani ruchliwością, ani energią.

Nie mając pretensyi do rozwiązania tej trudnej a ważnej zagadki, pisma powinny i mogą wskazywać drogi, na których gdzieindziej już takie rozwiązanie znaleziono. U nas wskazywano tylko stowarzyszenia budowlane, jako jedyny sposób zaradzenia drożyźnie mieszkań. Są jeszcze i inne.

Cena mieszkania zależy głównie od kosztów budowy domu, i od stosunku mieszkań wolnych, znajdujących się w danem mieście. U nas koszt budowy domu jest wysoki, mieszkań wolnych mało, ztąd też mamy drożyznę, na którą się skarżymy.

Ekonomia powiada, że na obniżenie ceny każdego towaru wpływa głównie wolna konkurencya. I nie może być inaczej. Wprawdzie wolna konkurencya prowadzi do rozmaitych nadużyć, łatwiej jednak ograniczyć te nadużycia albo zupełnie je usunąć, aniżeli zapobiedz w inny sposób drożyźnie. Na zachodzie Europy widzimy dwa różne systemy w prowadzeniu robót budowlanych: we Francyi np. i w Anglii istnieje zupełna wolność budowania; zajmuje się niem kto chce, byle tylko stosował się do przepisów budowlanych, nad czem policya rozciąga kontrolę. W Austryi wolno budować tylko specyalistom, którzy wytworzyli tam osobną kastę tak zw. „baumajstrów,” dzierżącą wyłączny monopol budowlany w swych rękach. Taki sam monopol z małemi zmianami i u nas istnieje; do niedawna majstrowie warszawscy nie pozwalali zajmować się budową wykwalifikowanym majstrom prowincyonalnym.

Przyjrzyjmy się skutkom tych dwóch systemów. We Francyi ludzie zajmujący się budowlami, z powodu konkurencyi, starają się prześcignąć jeden drugiego w budowie taniej i umiejętnej. W Austryi przedsiębiorca przeciętny, mając w swym ręku przywilej, korzysta z niego i buduje drogo, niedbale i nieumiejętnie. Czyż może budować inaczej, jeżeli prowadzi równocześnie kilka robót w różnych punktach miasta?.. Zresztą jemu wcale nie zależy na tem, aby budował tanio i dobrze, ale na tem, aby jak najwięcej i najprędzej zarobił. Baumajstrowie austryaccy są też zwykle ludźmi zamożnymi a nawet bogaczami. – Oto jeden z głównych sekretów, dla czego w jednym kraju mieszkania są tanie a w innym drogie. Dodajmy, że podatki wszelkie są we Francyi znacznie wyższe, a jeszcze droższy jest materyał i robotnik. Mimo to mieszkania są tańsze.

Drugim sekretem taniości mieszkań jest tani materyał. U nas używa się do budowy jedynie tylko kamieni lub cegły. Gdzieindziej używane są także materyały nierównie tańsze, a zastępujące z powodzeniem cegłę i kamienie. I tak naprzykład w wymienianej kilkakrotnie poprzednio Francyi używany jest z powodzeniem do budowli żwirowiec (beton) oraz mur ziemny (en pisé), który kosztuje mniej, aniżeli cegła.

Niepodobna, aby osobom zajmującym się robotami budowlanemi nie były znane owe tanie materyały. W językach obcych istnieje cała literatura w tym zakresie. Przed nami leży wydana we Lwowie broszura inżyniera Eustachego Petiona, traktująca dosyć wyczerpująco o budowie domów ze żwirowca. Z kosztorysów tam zamieszczonych widzimy olbrzymią różnicę w kosztach budowy z cegieł w porównaniu z innym materyałem.

O próbach lub poszukiwaniach materyału tańszego u nas nie słychać wcale, a przecież wartoby spóbować, bo jak słusznie tenże p. Petion powiada: „Jesteśmy biedni; budujmy domy z ziemi lub żwiru i nie wstydźmy się tego, a jak będziemy bogaci, z ciosu wznosić będziemy pałace. Ale pamiętajmy, że do bogactwa jedna tylko wiedzie droga, a drogowskazami na niej – oszczędność i ład w gospodarstwie.”

H. Michałowski

„Ziarno” z 21 października 1904


Uwaga: Cały rocznik 1904 pisma „Ziarno”, z którego pochodzi niniejszy wycinek, mamy w postaci papierowej – oprawione razem oryginalne czasopisma, podarowane naszemu projektowi przez Pana Roberta Adamowicza ze Szczecina.

Z życia codziennego , , , , , Czytano 1 247 razy

Brak komentarzy do wpisu “W sprawie tanich mieszkań”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)


*