Wpisy otagowane jako Inowrocław

Wypadek przy otwieraniu piwa

12 sierpnia 2009

(Inowrocław)

Znowu wypadek nieszczęśliwy wskutek nieostrożnego odkorkowywania flaszki. Wczoraj w nocy, zajęty w cukrowni „Szymborze” chemik p. Schneidewind, przy wyciąganiu korka z butelki piwa, został wskutek ułamania się szyjki, tak ciężko skaleczony w rękę, że poprzecinał sobie żyły i nabawił się długiego kalectwa, które może ubezwładnienie ręki za sobą pociągnie.

„Dziennik Kujawski” 12 października 1893

Sprostowanie

12 sierpnia 2009

Od p. J. Fraenkla w Inowrocławiu odbieramy następujące sprostowanie:

W 205 nr. „Dzien. Kujaw.” podano wiadomość, że kupiec F., właściciel szynku, został przez policyą na 10 marek kary za to skazany, iż w niedzielę w składzie użył naczynia, w którem się myją szklanki i kieliszki, do swej przyrodzonej potrzeby — zamiast pójść na ustęp.

Na to odpowiadam, że wyjść z handlu nie mogłem, ponieważ sam byłem w składzie. Nie użyłem zaś naczynia do mycia szklanek, tylko węborka, który zawierał brudną wodę i że nie zapłaciłem 10 marek kary za to, żem to uczynił, tylko że to się stało w obecności gości, a na to nie pozwala § 360 kodexu karnego.

Z szacunkiem
J. Fraenkel.

Tyle sprostowanie.

Pan Fraenkel domaga się, aby mu wymienić nazwisko osoby, która tę wiadomość podała. Redakcye z zasady nazwisk korespondentów nie wymieniają, zatem tej proźby(*) spełnić nie możemy.

Stwierdzamy, że istotnie zaszła w szynku czynność karygodna, a czy do tego było użyte naczynie do mycia szklanek, lub węborek, to jest rzecz mniejszej wagi.

„Dziennik Kujawski” 11 września 1894

(*) tak w oryginale

Przygoda pijaczki

10 sierpnia 2009

Przygoda pijaczki.

Jakaś kumoszka z okolicy tak sobie niedawno podochociła, napiwszy się słodkiego żydowskiego likierku, iż całkiem odurzona usiadła na progu przed szynkownią, by zaczerpnąć świeżego powietrza i przyjść znów do siebie. Uchwyciwszy głowę w obie dłonie, mruczała niezrozumiałe wyrazy, wykręcając usta na wszystkie strony. Przy tem zaszło coś takiego, o czem trudno pisać, gdyż niegodziwa wódeczka pragnęła sama tylko w żołądku zamieszkać. Okropnie też pijaczka wyglądała. Przypatrywał jej się leżący obok wielki pies i nie wiem, czy z litości, czy też zapachem przynęcony, dość, iż bez ceremonii zbliżył się z boku do kumoszki i… zaczął ją lizać. Odurzonej kumoszce zdawało się, iż ją znajomy kumotr całuje, dla tego bełkotała: „Oj! oj! kumotrze nie całujcie mnie tak, bo jak mój stary zobaczy, to się rozgniewa. Przypatrywało się temu z przeciwka kilku młodych ludzi i dziwić im się nie można, iż za boki się chwytali od śmiechu. Pies po chwili położył się napowrót pod ścianę, a kumoszka, wysapawszy się jeszcze chwileczkę, poszła szukać niegrzecznego kumotra. Jest to prawdziwe zdarzenie, które niedawno zaszło w Inowrocławiu. Księża upominają na kazaniach, Dzień. Kujawski rznie pijakom słowa prawdy, a pijacy… niestety ! także pijaczki uczęszczają do żydowskich szynków, tracąc majątek i zdrowie. Wódka to nasz wróg największy.

„Dziennik Kujawski” z 29 czerwca 1894 (Inowrocław)

Patriotyczne inseraty obrączek z 1893 r.

26 lipca 2009


(inserat)
 

Dla kawalerów!

Na samych Kujawach w przeszłym roku około 50 par małżeńskich za pomocą obrączek ślubnych, kupionych od M. Dutkiewicza, zegarmistrza, szczęśliwie połączonych zostało. Nawet i najtrudniejsi kawalerowie, czytując o obrączkach ślubnych od M. Dutkiewicza, do stanu małżeńskiego nakłonić się dali, przekonując się, że tylko dobra żona szczęście w domu zapewnić może. Precz więc z stanem kawalerskim, do dzieła Kujawiaku, spraw przykrość Bismarkowi!

„Dziennik Kujawski” z 17 listopada 1895 (Inowrocław)



(inserat)
Chcesz się bracie żenić?!
udaj się po obrączki ślubne złote, srebrne lub imitacyjne do
M. Dutkiewicza
zegarmistrza w Inowrocławiu

„Dziennik Kujawski” z 20 stycznia 1895