Camping 1937

Czy camping polega na koczownictwie i wyrzeczeniu się komfortu?

Z okazji obrad „Międzynarodowego Związku Campingowego” we Wiesbaden-Biedrich, omawiano również zagadnienie, czy camping jest nawrotem do pierwotnego, koczowniczego, bytowania i czy kultura podróżnictwa, uważana za dumę XX wieku, jest tylko frazesem, a nie istotnym postępem. Czyżby zatem koło ruchu komunikacyjnego miało się toczyć wstecz, czy mielibyśmy się wyrzec komfortu, wygód w podróży, na rzecz wyimaginowanego romantyzmu, a częściowo snobizmu podróżniczego?  

Temat to niewątpliwie interesujący, gdy się widzi obozy campingowe i setki osób biwakujących bezpretensjonalnie na łonie przyrody, w prymitywnych namiotach, na wzór ruchomych obozów koczowniczych. Tymczasem, charakter tego nowoczesnego koczownictwa jest w dużej mierze tylko pozorny. Jest to bowiem raczej tylko nowa odmiana koczownictwa. Cały bowiem jego prymityw pozostaje w związku z najbardziej nowoczesnemi wynalazkami technicznemi i wyrafinowanemi środkami pomocniczemi, obmyślonemi do tego bytowania na łonie przyrody.

Obok samochodu stoją komfortowe, miniaturowe domki mieszkalne przewoźne; obok zwykłych ognisk, syczą prymusy i grzeją rozmaite kuchenki elektryczne; wody dostarczają nie tylko źródełka i strumyki, ale zmotoryzowane studnie, a nawet zainstalowane przez sprytnych przedsiębiorców wodociągi; wieczorem przyśpiewują campingowcom nie tylko słowiki i chóry żabie, ale rozbrzmiewa o każdej porze głośnik radjowy lub gramofon z najwybredniejszemi arjami operowemi. Obok prymitywnych sienników, rozkłada się luksusowe łóżka i śpiwory. Nie pozostają również w tyle rozkosze podniebienia, zaspokajane przez miejscowe lub najbliższe kuchnie hotelowe i gościnne.

Jednem słowem – campingowcy XX w. wcale nie mają ambicji, aby żyć i podróżować jako niekulturalni nomadzi, lecz wykorzystują wszelkie nowoczesne arkana życia i użycia. Zaś garstka oryginałów lub snobów, popisujących się wyimaginowanemi pomysłami, nie może nadawać tonu istocie campingu. Można bowiem rozkoszować się przyrodą, podziwiać ją i korzystać z jej skarbów, bez udawania oryginała i apostoła nomadyzmu z przed setek lat.

Właściwa idea campingowa, to pragnienie wyrwania się z więzi codziennego życia l trosk, dla zmiany środowiska i powietrza, uwolnienia się od przymusu jazdy po żelaznych szynach, od zgóry zamówionych hoteli, konwenansów towarzyskich, natomiast spędzenia pewnego czasu na łomie przyrody, w ciszy lasów i pól, gór i jezior, w wypoczynku dla skołatanych nerwów. Nie wyklucza to jednak skorzystania z samolotu lub samochodu, z komfortu pobytowego i pokarmowego, jeśli tylko można go wykorzystać podczas campingu.

Tak pojmują społeczeństwa Zachodu i Nowego Świata ruch campingowy. Camping – to nie nawrót do prymitywnego koczownictwa i wynaturzonego romantyzmu przyrodniczego, lecz celowy odruch ku fizycznemu i duchowemu uzdrowieniu znękanego codziennemi troskami organizmu ludzkiego.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny” z 3 września 1937

Technika i wynalazki, Z życia codziennego , , , , Czytano 1 041 razy

Brak komentarzy do wpisu “Camping 1937”

Zostaw odpowiedź

(wymagane)

(wymagany)


*