Reklamy

Dekoracje na choinkę 1886

21 grudnia 2014

(inserat)
Dekoracje na Boże drzewko!
BISENIUS

we Wiedniu, l. Riemergasse Nr. 14.
Fabryki we Wiedniu i Ottakring.

Jak co roku tak i obecnie sprzedaję od dzisiaj moje nie odstąpione hurtownikom, własne wyroby detajlicznie po oryginalnych cenach fabrycznych. Moje dekoracje były na wszystkich zwiedzanych wystawach odznaczone. Najnowsze wystawne dekoracje ze szkła, którego materjał jest w ten sposób preparowany, że się nim nikt uszkodzić nie może, karton z 12 sztukami ct. 30, 50, 60 i wyżej; pysznie lśniące balony lodowe, sztuka 8 ct., gwiazdy lodowe sztuka 5 ct., łudząco naśladowany śnieg na Boże drzewko nie dający się spalić, wielki karton 15 ct„ pysznie lśniący szron zimowy pudełko 10 ct. nie dająca się spalić wata śniegowa ochrania od zapalenia się konary drzewka, paczka 20 ct., włosy dzieciątka Jezusa (Lametta), wielka podwójna nić, złota 10 ct., koloru srebrnego lub bronzowego 12 ct., w rozmaitych lśniących kolorach 15 ct., najnowsze oryginalne bombonierki sztuka 5 ct. i wyżej, lichtarzyki na świece z patentowanym przyrządem, w których trzymają się świece prosto i bezpiecznie i zapobiegają okapywaniu takowych, za 10 sztuk po 10, 20, 30, 40 ct, pysznie jaśniejące girlandy metr 11 ct., pyszne ozdoby na szczyt drzewka sztuka ct. 5, 12, 20, 25 i wyżej. Nowego rodzaju unoszące się anioły z pozami sztuka ct. 15, 25, 35 i wyżej. Sortymenty pysznych dekoracji na Boże drzewko ct. 70, zł. 1.50 i wyżej. Cenniki gratis. O artykułach na zapusty wyjdzie cennik na Nowy Rok.

NB. Zwracam uwagę, że prócz wyżej wymienionego składu nie posiadam nigdzie filij. Sprzedaż odbywa się tylko w składzie I. Riemergasse 41.

„Gazeta Narodowa” z 11 grudnia 1886

Zabawki i gry towarzyskie 1879

21 grudnia 2014

(inserat)

Zabawki i gry towarzyskie
postarano się dla każdego dziecka, czy małego, czy bogatego, czy ubogiego, w Wiedniu nie znajdzie drugiego handlu, gdzieby tak różnorodny wybór był, i po tak niskich cenach był sprzedawany Różnorodne interesujące gry umiejętne dla młodzieży szkolnej, jakoteż niesłychany wybór nowych gier towarzyskich dla młodzieży każdego wieku.

Wyciąg ze zabawek

• Wspaniale ubrane lalki 1 sztuka ct. 30, 50, 80, zł. 1, 2, 3, 4, 5, 6,50, 8 i 10.

• Lalki bez ubrania 1 sztuka po 10, 20, 30, 40, 50, 80 ct. i 1, 2 złr.

• Mechaniczne lalki biegające z głosem, poruszają głową, rękami i nogami 1 sztuka 70, 90 ct. 1 złr. 20 ct.

Czytaj dalej…

Reklama amerykańska

24 października 2014

Zmyślność reklamy amerykańskiej może w zdumienie wprowadzić najsprytniejszych nawet ajentów handlowych w starej Europie. Niedawno n. p. pewien kupiec w Nowym Jorku kazał wydrukować książkę do nabożeństwa i rozdał ją między publiczność u wszystkich wejść do kościołów, a która to książka na każdej stronicy w połowie zawiera modlitwy, w połowie zaś inseraty. W innem mieście amerykańskiem rada gminna obradowała niedawno nad ofertą pewnego spekulanta, który ofiarowywał miastu znaczną kwotę za prawo przyczepiania swych ogłoszeń na plecach policmenów miejskich.

„Gazeta Lwowska” z 15 kwietnia 1874

Balon z wiadomością

12 października 2013

Balon.

We wsi Łubno, gminy Guzów, pow. Błońskiego, w pobliżu stodoły włościanina Toniaszewskiego, spadł papierowy balon, w którym znaleziono dwie koperty, zawierające drukowane reklamy krawca Zygmunta Strońskiego w Pradze Czeskiej, blankiet otwartej karty do korespondencyi międzynarodowej z adresem Bogumiła Chajeka, w którym tenże prosi, aby mu doniesiono, w jakiej miejscowości spadnie balon. Sądząc z daty na liście Chajeka, podróż trwała dwa dni.

„Gazeta Warszawska” z 20 października 1893

Reklamy 1932

5 lipca 2012

Każdy sposób dobry!

Plotki o artystach. – Sałatka a długowieczność. – Tea-room w kościele. – „Co może miłość!”. – Od pięści do befsztyka. – Przekupki w modnych kapeluszach. – Król reklamy a kokardki.

Znane są dobrze sposoby zwracania uwagi w prasie na artystów, o których chwilowo jakoś mniej się mówi. Reporterzy lansują wówczas pogłoskę o wypadku samochodowym, ciężkiej chorobie, a nawet… śmierci. Tak było z plotką o śmierci Betty Amman. Są to tricki nie nowe, ale niezawodne. Oczywiście bardziej poszukiwane są pikantne historje z życia intymnego, historje o zaręczynach ze znanemi osobistościami i t. p. Plotki te kursują z ust do ust i osiągają doskonale cel: zwracają uwagę ogółu na osobę artysty czy artystki. Reklama gotowa.

Rzecz prosta, że prym dzierży w tych sprawach Ameryka. Reklama tam stoi na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o pomysłowość, ale… nie zawsze, jeśli chodzi o dobry smak. Tak np. na jednej z uczęszczanych alei cmentarza na Long Island, przechodnie mogą odczytać następujący napis na nagrobku:

Tu spoczywa ANNA HAYKINS. Mogłaby zachować swą urodę znacznie dłużej, gdyby używała za życia kremu i mydła firmy CARTON i SYN.

Na tym samym cmentarzu spotykamy jeszcze reklamy następujące:

Jeśli chcecie jeszcze długo przebywać poza murami tego cmentarza, przyprawiajcie spożywane przez was sałatki przyprawą RED PILL!

Czytaj dalej…

Reklama w Ameryce 1907

9 lutego 2012

Reklama w Ameryce.

Statystyk H. Wisby oblicza koszta reklamy w Ameryce na 500 milionów dolarów rocznie, a zatem niemal tyle, ile wydają na armię w Europie: państwo niemieckie, Rosya, Francya, Austrya, Hiszpania. Według obliczenia Calkinsa i Holdena wzrosły wydatki na reklamę w roku 1905 na 600 do 1000 milionów dolarów. Rozwój reklamy wzmaga się z rozwojem handlu. – Przed wojną boerską uchodziła kwota 3000 dolarów, wydana przez firmę Fairbank i Ska za bajeczną. Dziś jest ona rzeczą powszednią. Ta sama firma wyznacza obecnie blizko 750.000 dolarów rocznie na ogłoszenia – i w dodatku nie jest pod tym względem wyjątkiem.

Fabryka mydła „Sapolio” ogłasza od 30-tu lat swoje wyroby; z początku wydawała na ten cel tylko 30.000 dolarów, dziś wyrzuca na reklamę dziennie 1000 dolarów. Wielkie nowojorskie domy handlowe poświęcają przeszło 4 miliony dolarów na same ogłoszenia w gazetach. W Chicago wysyłają kupcy i przemysłowcy przeważnie pocztą reklamy w formie cenników. Firma Sears Roebuk i Ska w Chicago rozrzuca po całym świecie katalogi, ważące 4 funty i obejmujące 1200 stronic w trzech szpaltach. Nakład tego katalogu wynosi bajeczną kwotę 640.000 dolarów.

Ladies Home Journal w Filadelfii, rozchodzący się w nakładzie miliona egzemplarzy, żąda za reklamowy artykuł po 6 dolarów od wiersza („agate line”). Każda stronica zawiera 4 szpalty takich wierszy, a że format odpowiada paryskiej Illustration, przeto jedna strona, sprzedana pod inseraty, przynosi 6000 dolarów; jeżeli zaś jakaś firma bierze całą stronę od razu, to cena wynosi każdorazowo 4000 dolarów za inserat.

Również tak drogim, jak Ladies Home Journal, jest mały miesięcznik Comfort, wydawany w Ameryce (Maine), i przeznaczony wyłącznie dla klasy robotniczej w zachodniej i południowej Ameryce. Ma on podobno nakładu 1,250.000 egzemplarzy – i z tego powodu każe sobie płacić po 5 dolarów „agate line”. Grudniowy numer Me Clure z roku 1904 zawierał 171 stron ogłoszeń, za które nakładcy zainkasowali 270.000 marek. Munsey Magazine ma przeciętnie za inseraty 300.000 marek miesięcznie dochodu. Obliczają, że dziesięć najwybitniejszych miesięczników zarabia przeciętnie miesięcznie 350.000 dolarów za ogłoszenia. Z tego na sam Ladies Home Journal przypada miesięcznie 540.000 marek.

Nie mniej od druku rozpowszechnioną jest reklama na ścianach i murach, pochłaniająca kolosalne kwoty. Zależy to od przestrzeni i miejsca. Odpowiednie płaszczyzny wydzierżawia się na podstawie tak zwanego „sheet” („sheet” wynosi 60×70 centymetrów). Fabryka „Force” płaci za 50.000 płaszczyzn na ścianie 25.000 dolarów miesięcznie. Najwyższą cenę za ten rodzaj reklamy płacono po 10 dolarów miesięcznie za stopę kwadratową.

Reklama jest potęgą, a wyzyskanie jej zręczne, stokrotnie się opłaca. – Wielkie firmy handlowe w Nowym Jorku, Chicago i Filadelfii płacą „fachowcowi”, który codziennie układa senzacyjne reklamy do 50.000 marek rocznie, a takie same prawie pensye pobierają ci, którzy umieją urządzać efektowne wystawy w oknach sklepowych.

Amerykańskie reklamy docierają do najdalszych zakątków świata, przysparzając nowe drogi zbytu rodzimemu handlowi.

„Goniec Polski” z 10 października 1907

Nowe zastosowanie kinematografu

9 lutego 2012

Nowe zastosowanie kinematografu.

Kinematograf, stanowiący niewątpliwie ważny i praktyczny wynalazek, stał się w rękach niewłaściwych środkiem wywoływania szkodliwych sensacyj i psucia ludności, osobliwie młodzieży do tego stopnia, że w ostatnich czasach tak władze, jak i społeczeństwo zniewolone były wystąpić przeciw temu. Można mieć uzasadnioną nadzieję, że tym usiłowaniom uda się zaprowadzić porządek i zwrócić kinematograf tam, gdzie jest jego właściwe zadanie, t. j. na pole szerzenia zdrowej oświaty.

W ostatnich czasach znalazł kinematograf zastosowanie w przemyśle maszynowym, a to w sposób następujący: Do ocenienia wartości maszyn nie wystarczają teraz rysunki, opisy, fotografie, a nawet i modele. Kupujący chce widzieć maszynę, którą chce nabyć, w czynności, ale to przedstawia trudności, bo maszyny nie małe nie dadzą się łatwo przenosić na żądane miejsce, z drugiej strony kupujący, mieszkający nieraz daleko, jak to bywa w Stanach Zjednoczonych, nie zawsze może przyjechać do obejrzenia pożądanej maszyny. W tych stosunkach wpadnięto w Ameryce na pomysł przedstawienia maszyny w czynności w zdjęciach kinematograficznych, by w ten sposób pokazać kupującemu ad oculos działanie maszyny, jak lepiej nie można. Myśl ta okazała się praktyczna i spodziewać się należy, że europejskie fabryki maszyn pójdą za dobrym przykładem, danym przez Amerykę.

„Gazeta Lwowska” z 21 lipca 1912

Psychologia reklamy

18 listopada 2011

Psychologya reklamy.

W Baltimore odbył się kongres ajentów ogłoszeń. Kongres ten miał wszelkie pozory zjazdu „naukowego”. Roztrząsano na nim nietylko przyszłość prasy, opartej materyalnie na rozwoju inseratów, lecz i przyszłość przemysłu, którego największe napięcie jest uzależnione od odbytu, jako bezpośredniego skutku reklamy.

Aby tej najżywotniejszej sprawie nadać znaczenie właściwe i wzbudzić do uchwał zjazdu zaufanie mas najszerszych, duchowieństwo protestanckie udzieliło kongresowi gościny – w kościele.

O ostrołuki świątyni obijały się mowy hałaśliwych kapłanów rozgłosu.

- Czas nasz jest zaledwie małą stacyjką w uniwersalnej podróży ludzkości – jął głosić stylem duchownym jeden z żarliwszych działaczów reklamowych. – Dziś posługujemy się mizernemi wynalazkami geniuszu ludzkiego: elektrycznością i awiacyą. Jutrzejsze wynalazki urągać będą dzisiejszym i ani pojąć nie jesteśmy w możności, w jakiej postaci ukształtuje się słowo, które nieść będziemy od krańca do krańca ziemi. Wielkie nauki ewangieliczne doszły nas zapóźno, bo apostołowie nie mogli posługiwać się dzisiejszemi środkami rozgłosu. Ręczę, że gdyby święty…

Tu pobożni słuchacze przerwali ponoszonemu przez rwącą swadę mówcy dalszy ciąg „zuchwałości”. Ale ten nie dał za wygrana i powołując się na niedoścignione tajemnice ducha, który promienieje tęczowemi blaskami słońca bez względu na czas i na przestrzeń (czytaj: przedmiot objawienia), sięgnął po najwyższe porównania.

Zgiełk protestów i oklasków dodał „kongresowi” efektu. Nie można już przejść nad nim do porządku dziennego. Zaważył już stanowczo na dziejach reklamy i dziennika.

Reklama prawdziwa lub fałszywa – była powodem wygranych lub klęsk wojennych w większości bitew, które zna historya. Jeszcze na tysiąc lat przed wynalezieniem telegrafu zręczny wódz publicysta operował rozgłosem, jako środkiem, potężniejszym od sztuki wojennej.
Czytaj dalej…

Reklama po amerykańsku

23 września 2011

Po amerykańsku.

Nowojorskie gazety podają następującą historyę zaciętej konkurencji dwóch właścicieli magazynów ubiorów dla dzieci. Jeden z nich pewnego pięknego poranku ogłosił, że sprzedaje 1000 sztuk ciepłych paltocików dziecinnych po 25 ct. sztuka. Druga firma natychmiast wywiesiła ogłoszenie, że rozda tysiąc chłopcom po 25 cent., aby mogli skorzystać z grzeczności jej konkurenta, Obie firmy dotrzymały słowa, a rezultat jest taki, że po New-Yorku biega dziś tysiąc dzieci w ciepłych paltotach po 25 centów, które w rzeczywistości warte są 20 razy więcej. Zdaje się jednak, że pierwsza z tych firm, sprzedając zbyt tanio paltociki, więcej na tej operacyi straciła, aniżeli druga wydając gotówkę na ich zakupienie.

„Światło”nr 6 (czerwiec) 1888


Reklama amerykańska.

Pewien sklep w Chicago wynalazł znakomitą metodę zapewnienia zbytu swym towarom, zabawkom dziecinnym. Przed domem urządzono miniaturowy park i salę zabaw dla dzieci, które czekają na rodziców, robiących w pobliskich sklepach zakupna. Że zaś potem dzieci nie chcą bez płaczu odejść od wspaniałych zabawek, nie pozostaje zatem matkom nic innego jak kupić tę lub ową zabawkę.

„Czas” z 19 sierpnia 1902

Japońskie anonsy

12 maja 2011

Japońskie anonsy.

Nic bardziej zabawnego i oryginalnego jak reklama u Japończyków.

Oto kilka przykładów anonsów japońskich, wyjętych z dziennika wychodzącego w Tokio:

- Nasze towary są dostarczane z szybkością kuli armatniej.

- Nasz znakomity papier jest tak silny i twardy jak skóra słonia.

- Nasze pakiety są zawijane z delikatną starannością, którą ma oblubieniec dla swej młodej i zachwycającej małżonki.

- Nasz ocet jest kwaśniejszy niż żółć najgorszej teściowy.

- Druki nasze są czyściejsze niż kryształ skalny, teksty, które wybieramy są tak miłe i zachwycające jak śpiew dwudziestoletniej dziewczyny.

- Wejdźcie do naszego sklepu a będziecie przyjęci z uprzejmością, którą ma ojciec starający się wydać za mąż jedną ze swoich nieposażnych córek.

To się nazywa przemawiać grzecznie do publiczności!

„Goniec Polski” z 7 grudnia 1907

Następna strona »